reżyseria: Dariusz Jabłoński
Scenariusz: Andrzej Bodek, Arnold Mostowicz, Dariusz Jabłoński
Zdjęcia: Tomasz Michałowski
Scenografia: Paweł Mirowski
Muzyka: Michał Lorenc
Dźwięk: Piotr Domaradzki, Jens Hasler
Montaż: Milenia Fiedler
Kierownictwo produkcji: Mirosław Nycz, Janusz Wąchała
Produkcja wykonawcza: Apple Film Production
Produkcja: Apple Film Production, Broadcast AV, TVP, CANAL+, APF, MDR
OBSADA
Genewein był księgowym. Przez cały czas istnienia getta tak wytrwale pracował nad systemem księgowania, że na koniec awansował na stanowisko głównego księgowego w Zarządzie Getta. Niezwykle skrupulatnie zapisywano tam wszystko: tysiące wyprodukowanych przez łódzkich Żydów warkoczy słomianych, szczotek, kurtek, spodni, majtek, biustonoszy, gorsetów; tysiące zmarłych na gruźlicę, choroby serca, z niedożywienia; tysiące Żydów przywiezionych do getta spoza Łodzi; tysiące wywiezionych do Chełmna na śmierć. Wykonując swe urzędnicze obowiązki Genewein, zapalony fotoamator, przez kilka lat robił zdjęcia zarekwirowanym aparatem. Miewał z tym kłopoty: nie zawsze był zadowolony z osiąganych kolorów, korespondował więc w tej sprawie z „Agfą”, firmą produkującą barwne klisze.
Slajdy Geneweina realizatorzy filmu wykorzystali, aby pokazać historię łódzkiego getta i zagłady jego mieszkańców. Kolorowe obrazy uzupełnili w komentarzu cytatami z prośby głównego księgowego o zwolnienie z więzienia i zachowanej w archiwach dokumentacji getta. Zderzyli je ze wspomnieniami jedynego już dziś żyjącego świadka zagłady, Arnolda Mostowicza, który był w getcie lekarzem, i czarno-białymi - na zasadzie kontrastu - zdjęciami zrobionymi obecnie na obszarze dawnego getta. Osiągnęli w ten sposób efekt wstrząsający.
Utrwalona na slajdach księgowego rzeczywistość jawi się tak niewinnie, tak normalnie, że w gruncie rzeczy nie oddaje żadnej prawdy o tym wydzielonym z miasta żydowskim miasteczku, w którym kilkaset tysięcy ludzi doskonale zorganizowano podporządkowując jednemu celowi. Mieli produkować, produkować i jeszcze raz produkować. Kto nie był w stanie tego robić, ten nie jadł i ginął lub był wywożony na śmierć. A po pewnym czasie jego rzeczy wracały do getta, gdzie je naprawiano, prano, przerabiano... Właśnie dzięki temu, paradoksalnie, łódzkie getto istniało jeszcze wówczas, gdy wszystkie inne utworzone w Polsce Niemcy już zlikwidowali przewożąc więzionych w nich Żydów do obozów zagłady.
„Fotoamatora” w 1998 roku za jego wyjątkową wartość dokumentalną uhonorowano na wielu festiwalach filmowych. Dokument otrzymał Nagrodę Federacji Międzynarodowych Klubów Filmowych (FICC) na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Krótkometrażowych w Krakowie, Prix Europe w kategorii filmów dokumentalnych na Festiwalu "Prix Europe" w Berlinie, Nagrodę Prezydenta Miasta Łodzi na Festiwalu Mediów "Człowierk w zagrożeniu" w Łodzi i Grand Prix (Nagroda Iorisa Ivensa) na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Amsterdamie.